Nasza strona korzysta z plików cookies. Przeglądając ją, zgadzasz się na ich wykorzystywanie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce. close ×
+

Prowadzenie w tańcu – czym to się je?

Kiedy mówi się o tańcu, wspomina się również o prowadzeniu. Pojęcie to urasta czasem do rangi mitycznego stwora, którego mało kto widział, ale wszyscy chcą się o nim czegoś dowiedzieć. Jak to jest naprawdę? Czym jest owo prowadzenie, do kogo należy, co z tego wynika? Jak dobrze prowadzić w tańcu? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania poniżej.

W tańcu, zarówno podczas różnych kursów, jak i wesel, balów i innych imprez, często mamy do czynienia z parą taneczną. Składa się na nią mężczyzna i kobieta, czyli partner i partnerka. Stety albo niestety, pełnią oni w parze odmienne role, które muszą się uzupełniać. Mężczyzna – partner – jest tym, kto prowadzi; partnerka daje się prowadzić lub – mówiąc bardziej precyzyjnie – podąża za partnerem.

Wbrew pozorom to rozróżnienie jest kluczem do dobrego prowadzenia w tańcu. Każde z partnetów w parze musi znać swoją rolę i wejść w nią, aby dobrze poprowadzić (i dobrze podążyć). Inaczej okazuje się, że to partnerka dyktuje, co partner ma robić, a on z kolei (mniej lub bardziej bezwolnie) podąża za jej sugestiami.

No dobrze, wiemy już, kto jest kim. Czy to wystarczy? Zdecydowanie nie. Co zatem jeszcze jest potrzebne ze strony partnera?

 

Zadania partnera

  • Przede wszystkim musi wiedzieć, co chce zrobić. Nieodzowna jest więc znajomość kroków i figur oraz możliwych połączeń między nimi.
  • Niezbędne jest, żeby partner miał narzędzia do poprowadzenia partnerki, czyli wiedział, jak to zrobić technicznie i w którym momencie. Składają się na to przede wszystkich ruchy dłoni (na przykład w obrotach pod ręką), całej ramy (zwłaszcza w tańcu towarzyskim) i całego ciała. Takie informacje są przekazywane podczas kursów tańca przez instruktorów; potem, doskonalone przez ćwiczenie i wykorzystywane w praktyce, wchodzą w krew :).
  • Dobrze też, gdy ma w sobie odwagę do próbowania nowych połączeń, używania wszystkich znanych sobie figur w dowolnych konfiguracjach, czyli – budowania na bieżąco układu tanecznego.
  • Powinien pamiętać, że nie tańczy sam. Ma partnerkę, której musi dać możliwość odpowiedzi na swoje prowadzenie. Oznacza to w praktyce, że każda akcja musi być zaplanowana przynajmniej dwa kroki wcześniej. Kobieta nie czyta w myślach mężczyzny :), trzeba się więc do tego dostosować.
  • Partner nie jest na parkiecie sam także dlatego, że wokół są inne pary. Wszystko, co chce zrobić, powinien zatem rozważyć pod kątem dostępnej przestrzeni. Na bardzo zatłoczonym parkiecie co najmniej trudne, a na pewno niewygodne może się okazać wykonanie nawet prostego obrotu pod ręką, nie mówiąc już o bardziej spektakularnych (i wymagających więcej przestrzeni) figurach.
  • Bardzo pomocne w nauce prowadzenia jest tańczenie z innymi partnerkami. Każdy z nas popełnia błędy, każdy z nas ma też swoje mocne strony. Jedna i ta sama osoba ma tylko jeden określony zestaw atutów, najczęściej też powtarza określone błędy. Jeśli mężczyzna tańczy tylko z jedną partnerką, szybko uczy się nadrabiać jej błędy, ale jednocześnie… pozwala , by ona nadrabiała jego własne błędy. Dzięki temu oczywiście dopasowują się do siebie nawzajem, niestety nie musi się to przełożyć na to, że dobrze tańczą – a już zwłaszcza na to, że on uczy się dobrze prowadzić. Wniosek jest prosty: partner powinien korzystać z dobrodziejstwa zmian w parach, kiedy tylko ma taką możliwość – dla dobra swojego i przyszłych partnerek :).
  • No i, last but not least, bardzo pomocna w prowadzeniu jest… pewność siebie. Odnosi ona przede wszystkim efekt psychologiczny – partnerka prędzej podda się prowadzeniu, kiedy widzi, że partner wie, co robi i po co. Oprócz tego mężczyzna pewny siebie trzyma się prosto, ma zdecydowane ruchy, lepiej też zwraca uwagę na otoczenie – to wszystko przekłada się na lepsze efekty nadawania tonu parze 🙂

 

Zadania partnerki

Czy cała zasługa (i praca) leży zatem po stronie partnera? Ależ nie! Jakie więc rady przydadzą się partnerce?

  • Przede wszystkim nie próbuj prowadzić za niego! 🙂
  • Daj mu wykorzystać efektywnie jego narzędzia. W praktyce oznacza to, że partnerka musi być cały czas aktywna i utrzymywać odpowiednie napięcie w mięśniach, tak by trafnie odbierać sygnały od partnera i sprawnie na nie reagować. Niedopuszczalne są ręce-flaczki albo uwieszanie się na ramie stworzonej przez partnera!
  • Bądź pewna tego, co masz do zaoferowania. Partnerka jest pięknym obrazem w szlachetnej ramie ramion partnera. Powinna więc dobrze się prezentować i być świadoma tego, co może pokazać. Uciesz się zatem tym, że oczy widzów są zwrócone na Ciebie i podziwiają Cię 🙂
  • Zaufaj partnerowi. Może to być trudne, jeśli nie znasz go zbyt dobrze, ale spróbuj. Naprawdę.
  • Zaufaj każdemu partnerowi. Nie bój się zmian w parach, zatańczenia z kimś innym. Działa tu dokładnie ta sama zasada, którą omówiliśmy w przypadku porad dla partnerów. Im więcej zmian partnerów, tym lepiej dla Twojej nauki podążania!
  • Skoncentruj się na tańcu. Wtedy dużo łatwiej (i szybciej) odczytasz sygnały płynące od drugiej strony.
  • Dobrze, żebyś była pewna swoich kroków, znała figury w danym tańcu. Wprawdzie dobry partner poprowadzi nawet partnerkę słabo obeznaną w tańcu, ale po co komplikować sprawę, prawda? Znajomość kroków doda Ci pewności siebie, a to bezpośrednio przełoży się na dobre podążanie za partnerem.

 

Podsumowanie

Można powiedzieć, że na dobre prowadzenie w tańcu ma wpływ nie tylko partner, ale i partnerka, podobnie jak i na podążanie za prowadzeniem. Pamiętając o tych kilku radach, których tu udzieliliśmy, macie szansę podbić niejeden parkiet. Przede wszystkim zaś będzie Wam łatwiej, milej i przyjemniej, a o to przecież chodzi 🙂

A jeśli chcesz poznać nie tylko teorię, ale i praktykę – zapraszamy na nasze kursy! Koniecznie sprawdź nasz aktualny grafik.

Zobacz grafik